Tuesday, March 30, 2010




wczoraj słuchałam sobie billa callahana.

napisał taki jeden numer o pewnym pisarzu i dziennikarzu (min. 'listonosz zawsze dzwoni 2 razy'),
którego uważa się za jednego z autorów romain noir.
cain - syn śpiewaczki operowej, miał wiadomy pociąg do opery i śpiewaczek (jedna z nich długo była jego żoną).
callahan też miał pociąg do śpiewaczki - newsom, ale pociąg odjechał.
pewnie też trochę o tym jest 'sometimes I wish I were an eagle'.
gneralnie dużo caina w callahanie.
całe nazwisko pisarza to James Mallahan Cain. czy przypadek czy chwyt marketingowy,
dobrze się billa m/callahana słucha.

I started out in search of oridinary things
how much of a tree bend in the wind
I started telling the story without knowing the end