Thursday, September 24, 2015

Aga i Szczepan pojechali w góry. Też mi się chce jechać. 
Ale one podobno znikają. 
Kiedyś to było takie jasne: jadę w góry i one tam będą, trochę niedostępne, raczej puste, dzikie. Ostatnio widziałam zdjęcia pokazujące nowe górskie rozwiązanie - wielkie schody na najwyższy szczyt Bieszczad - Tarnicę. Rozwiązanie ciekawe na miarę stawiania krzyży na każdej wyższej górce Beskidu Niskiego. Tylko schody to nie decyzja jakiegoś lokalnego proboszcza i grupy jego bogobojnych fanek, a władz Parku Narodowego, które chyba powinny rozumieć ideę chodzenia po górskich szlakach.
Wygląda na to, że znika turystyka górska w formie, jaką pamiętam od zawsze, kiedy w Beskidzie Niskim było jeszcze bardzo niewielu turystów, dlatego też to pasmo było mało komercyjne i wolne od różnego rodzaju abstrakcyjnych, albo razcej absurdalnych udogodnień dla odwiedzających. Jeszcze chwile taki Beskid Niski jest. Jak długo jeszcze, zobaczymy...